niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 6

 Odwróciłam wzrok w stronę drzwi i wtedy zobaczyłam Harry’ego. Szybko schowałam rękę za siebie i wstałam. Chłopak zamknął drzwi i podszedł do mnie. Czułam się trochę dziwnie,dlatego spuściłam głowę.
-Co tam masz? –zapytał. Nie odpowiedziałam. Stałam nadal ze spuszczoną głową. Ścisnęłam bardziej w reku białe małe tabletki. Błądziłam wzrokiem po całym dywanie,kiedy zobaczyłam pudełeczko. Cholera. Zapomniałam o nim. Chłopak chyba zauważył na co się przyglądam i podniósł je.
-Cholera jasna, chciałaś się zabić?! –krzyknął. Nie potrafię tak dłużej. Nie daje rady. Nadal jednak milczałam. Chłopak westchnął. Harry chwycił mój podbródek i podniósł lekko moją głowę, żebym na niego spojrzała.
-Dlaczego nie chcesz,żebym Ci pomógł? –zapytał Styles.
-Harry… ja nie daje już rady – powiedziałam głosem bliskim płaczu.
-pomogę Ci –szepnął. Znowu ta chrypka. Znowu wariuje. Zobaczyłam,że chłopak przybliża się do mnie,dlatego zamknęłam oczy a po chwili poczułam jego wargi na moich. Chłopak lekko je musnął. Kiedy
się odsunął to po prostu się w niego wtuliłam.Tego potrzebowałam. Przytulenia. Pocieszenia. Osoby,która będzie cały czas ze mną,która mnie rozumie. Taki był właśnie Harry.
-Robimy ognisko,idziesz? –szepnął znowu Harry.
-Przestań szeptać –lekko się uśmiechnęłam- to dziwnie na mnie działa.
Chłopak tylko roześmiał się,złapał za rękę,po czym poszliśmy w stronę tylnego wyjścia. Przyznam,że nigdy nie byłam na tyłach domy. Nigdy nie miałam potrzeby odwiedzenia tego miejsca. Chłopak otworzył mi drzwi, a moim oczom ukazało się  małe miejsce na ognisko. Wokół tego postawione były siedzenia. Spojrzałam na loczka,a chłopak tylko wskazał ręką,żebym usiadła.
*
Ognień już przygasał. Przyznam się,że byłam trochę zmęczona. Wyjęłam telefon z kieszeni od spodni i spojrzałam na godzinę. Było parę minut po 2.
-Zaraz przyjdę –powiedział Zayn. Zaraz po tym jak Malik poszedł  pod pretekstem załadowania telefonu poszłam za nim. Zobaczyłam jak odpala papierosa i zaciąga się. Podeszłam bliżej, a chłopak wypuścił dym.
Malik wyciągnął w moja stronę paczkę papierosów. Popatrzyłam na niego i wyciągnęłam jednego. Odpaliłam go i  zaciągnęłam się. Normalnie nie palę,ale musiałam odreagować to wszystko. Kiedyś na imprezie zapaliłam parę papierosów,dlatego teraz nie kaszlałam od dymu.
-Palisz? –zapytał chłopak.
-Nie.
-Widać własnie-zaśmiał się
-Normalnie nie palę,ale potrzebowałam teraz tego –strzepnęłam popiół –nie mów nic chłopakom.
Chłopak tyko pokiwał twierdząco głową. Pogadaliśmy jeszcze chwilę, a potem potrzebowałam się przejść. Nałożyłam na siebie jakaś bluzę,bo noce są jednak chłodne. Powiedziałam tylko chłopakom,że wychodzę,po czym nałożyłam swoje trampki i wyszłam. Spacerowałam jedną z ulic Londynu,doszłam do parku. Nie widziałam zbyt wiele,bo było ciemno. Ze względu na to,nie oddalałam się zbytnio od domu. Poczułam wibrację na udzie,która sygnalizowała,że dostałam sms-a. Wyjęłam telefon z kieszeni i odczytałam sms-a.
Z przerażeniem odpisałam. Popatrzyłam się jeszcze na boki i szybko ruszyłam w stronę domu. Naprawdę się przestraszyłam. Stałam już pod drzwiami i wyjęłam klucze,żeby je otworzyć. Usłyszałam kolejny raz dźwięk mojego telefonu.
Rozszerzyłam oczy i zaczęłam szybciej oddychać. Szybko otworzyłam drzwi i weszłam do domu. Słyszałam śmiechy,ale gdy zamknęłam drzwi chłopcy ucichli. Wzięłam parę głębokich wdechów i poszłam do kuchni. Harry złapał mnie za rękę i lekko potrząsł,wtedy zdałam sobie sprawę,że się zamyśliłam.
-Co mówiłeś? –pokręciłam głową.
-Pytałem czy wszystko w porządku –powiedział Liam
-a to tak ,wszystko jest dobrze.
-To czego się trzęsiesz? –powiedział Niall zajadając kanapkę.
-Za dużo kanapek – odpowiedziałam –masz halucynacje.
Wzięłam głęboki dech i próbowałam się uspokoić,żeby nie pogorszyć jeszcze swojej sytuacji. Nie codziennie dostaje się sms-y z nieznanego numeru o takiej treści.
-Zapomnieliśmy Ci powiedzieć –zaczął Zayn –jutro wieczorem idziemy na galę.Ty też idziesz.
-Ja? Po co tam? –spojrzałam na nich –nie mam się w co ubrać.
-Załóż worek,będzie dobre-pokazał kciuki do góry Louis. Wdech i wydech. Spokojnie,zaraz tylko będzie tutaj trup. On mnie tak denerwuje,że mam ochotę serio go zabić. Mam tak odkąd go poznałam. Czego akurat mam mieszkać z nimi? Tak jakby Stan nie wiedział,że go nienawidzę. Najgorsze jest to,że nie wiem co się z nim dzieje.
-Jeszcze tutaj jesteś? Takie dzieci jak Ty już dawno powinny spać –warknęłam. Chłopak zamroził mnie spojrzeniem i wyminął mnie. Dobrze,że poszedł,bo inaczej na serio polała by się krew.

-Tak Ty idziesz z nami i nawet nie chcemy słyszeć odmowy – powiedział Zayn. Westchnęłam i usiadłam na krześle. Chwile potem oznajmiłam chłopakom,że pójdę się położyć. Za dużo się dzisiaj wydarzyło. Najgorsze to te sms-y przez które dostaje zawału. Jeszcze nigdy w życiu tak się nie bałam. No dobra może o Johna tak się bałam,ale to było dawno. Przytuliłam wszystkich na pożegnanie i poszłam na górę.  Wyciągnęłam piżamę z szuflady i poszłam do łazienki. Starłam makijaż,umyłam zęby i ostatni raz spojrzałam w lustro,po czym wyszłam. Poprawiłam poduszkę i już miałam zasypiać,kiedy rozległ się dzwonek mojego telefonu. Przejechałam palcem po wyświetlaczu i znowu się przeraziłam.
Szybko wstałam i wyszłam na balkon. Próbowałam dostrzec coś podejrzanego. Coś co dałoby mi jakiś znak,ale niczego nie widziałam. Szybko zamknęłam balkon i zasłoniłam rolety. Upiłam jeszcze łyka wody z butelki i położyłam się spać. Trzęsłam się ze strachu. Miałam wielką ochotę poprosić Harry’ego,żeby mi pomógł,ale to chyba nie był najlepszy pomysł. Zamknęłam oczy i próbowałam zasnąć. Chwilę potem odpłynęłam w krainę snu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam,ze musicie czytać ten okropny rozdział. 
Przepraszam,że jest taki krótki.
Nie mam w ogóle weny.
Przepraszam też za masę błędów. 
Dziękuje,że jesteście ze mną i dziękuje za komentarze i liczbę obserwujących ♥ 
Kocham was 
Jakby ktoś chciał mnie do znajomych na fb albo miał jakis pomysł
związany z blogiem to możecie pisać do mnie na gg 7916376 
albo pisać na asku,to wtedy wam podam mojego fb ;)  
Do następnego ♥

12 komentarzy:

  1. Uuu..robi się groźnie.
    Komentarz Louisa mnie rozwalił. . Harry, ty wybawicielu. Uwielbiam cię !
    Wszystko jest świetne tylko rzuciła mi się w oczy jedna sprawa. Przecinki, np:
    Czułam się trochę dziwnie,dlatego spuściłam głowę. - po przecinku powinien być odstęp. Tak samo jest gdy używasz myślników.
    Mam nadzieję, że nie obrazisz się za taki komentarz.
    Życzę wenyy...

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurde..dzieje się xd
    Ciekawa jestem kto jej wysyła te sms'y i że nic jej się nie stanie ;)
    hohoho :D Z Harry'm jak słodziutkoo <3
    Louis jak zwykle rozwala xDD
    Koocham Cię i to opowiadanie <3
    Jeejku ..też chcę pisać tak jak ty *-*
    Weeny ;*
    Czekam nn ;3

    onedirectionimaginyyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy Rose wreszcie się pogodzi z Lou? :o <33 Mam nadzieję, że szybko bo chcę żeby byli razem, haha.
    Uhh te sms'y robi się dosyć niebezpiecznie, ciekawe jak daleko to zajdzie..
    Całuję mocno i życzę dużo weny <3 x
    Carrie

    P.S.
    Jeśli jeszcze nie czytałaś to zapraszam na nowy. Liczę na szczerą opinię x :)
    http://unfaithful-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Niech Lou i Rose się pogodzą albo coś się niech między nimi wydarzy. całuje i donext ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominowałam Cie do Versatile Blogger Award. Po więcej informacji zapraszam tu:
    http://byc-strozem.blogspot.com/2013/08/nominacja-do-versatile-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  6. O kufa *.*
    To jest ..... Z a A a J e B i S t E e ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo:-) no,no,no.
    Widze, ze Rose zbliza sie do Harrego... mialam wielką nadzieje, ze bedzie z Lou.
    A te sms'y... powiem szczerze, pierwsze co mi przyszlna mysl to, ze to Louis je do niej pisze i pewnie robi sobie znowu jakies zarty. :/
    Oby to byl on, wole nie myslec co by bylo gdyby to byl serio jakis zboczeniec albo bandzior.
    Czekam z niecierpliwoscia na nastepny :-).

    OdpowiedzUsuń
  8. Harry…Harry jak ja mu dziękuję!!!
    Jak ja się cieszę, że to właśnie on wszedł wtedy do pokoju!
    Jak miło, że chce jej pomóc :3
    Ognisko :D
    Awwwwwww :') "Przestań szeptać, to dziwnie na mnie działa" Awwwwww :')
    Rose pali…paliła. O.o
    Nocny spacerek…ja bym chyba dostała zawału, gdybym dostała takiego sms'a…Matko…współczuję Rose…
    Gala?? O :D
    Louis oczywiście musi wtrącić swoje trzy grosze -,-
    Boże…teraz to już bym na serio umarła…takie sms'y…
    Jednak mam nadzieję, że mimo tych dziwnych wiadomości, wszyso się ułoży, a Lou i Rose w końcu się pogodzą.
    Rozdział wspaniały i cudowny, nie znalazłam ani jednego błędu :)
    Czekam na nn
    Maja :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Award. Więcej u mnie:
    http://1d-for-ever.blogspot.com/ ;)

    Rozdział boski!!! Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. booooski <3
    cudnie, ze Rose i Harry sa tak blisko siebie i ze to on wszedl wtedy do pokoju.. c;
    te sms'y .. boze ale jestem ciekawa kto to taki.. przyznam ze moja pierwsza mysla tez bylo ze to Louis, ale nie mam pojecia.. moze to jakies kolejnego jego zarty ;>
    czekam na nn, weny kochana x


    + onlyyouharrystyles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostałaś nominowano do Liebster Award. ;)
    Więcej na: http://dangerous-zayn-malik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń